The Formula 1 Widget
requires Adobe Flash
Player 7 or higher.
To view it, click here
to get the latest
Adobe Flash Player.

poniedziałek, 26 listopada 2012

Interlagos dla Massy

Cóż...
Vettel po raz trzeci zgarnął tytuł mistrza świata Formuły 1. Nie mówię, że sobie na niego nie zapracował, ale do końca kibicowałam Alonso. Zwłaszcza kiedy Vettel obrócił się zaraz po starcie i spadł daleko daleko. Niestety Ferrari nie miało dobrego tempa i niewiele z tego wyszło. Vettel w zniszczonym bolidzie sprawnie odrobił straty. Widok zasmuconego Alonso na mecie, stojącego jak słup soli, jakby wciąż nie mógł uwierzyć, że przegrał, rozdzierał serce. Mam nadzieję, że wreszcie zdobędziesz trzeci tytuł.

Prawdziwe hymny dziękczynne za jazdę w GP Brazylii należą się jednak Felippe Massie. Facet robił co mógł, by pomóc Alonso, zbierał się kiedy było potrzeba i był zawsze tam, gdzie był potrzebny. Naprawdę czapki z głów przed Felippe. Im bliżej końca sezonu tym jego jazda była coraz lepsza, ale naprawdę dopiero w ostatnim wyścigu, aby pomóc Alonso, Felippe stał się tym fighterem, którym był przed wypadkiem. Tak trzymaj chłopie.

Szkoda, że Hamilton miał pecha w starciu z Hulkenbergiem, którego Sahara Force India zatańczyła na torze, bo obydwa McLareny pojechały dobry wyścig. Cieszę się, że Button stanął na podium, a Hamilton w swoim ostatnim wyścigu w barwach McLarena pokazał klasę. To było wspaniałe Grand Prix, mieszała pogoda i niczego nie można było być pewnym.

Po tym sezonie pożegnamy się z kilkoma kierowcami, między innymi z Bruno Senną. Trochę szkoda, bo po śmiertelnym wypadku wuja nigdy tak naprawdę nie rozwinął skrzydeł. Doskonale pamiętam czasy, kiedy nie nudziło mnie zdobywanie wszystkich siedmiu tytułów mistrza świata przez Michaela Schumachera, ale mam nadzieję, że już nie wróci do F1. 

Następny wyścig za (o Jezu...):
 
http://www.formula1.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz