Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pusty Dom Sherlocka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pusty Dom Sherlocka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 maja 2014

sobota, 12 kwietnia 2014

The game is on!

Książka "Pusty dom Sherlocka", wydana po polsku przez Wydawnictwo REA, jest już dostępna. Można ją kupić poprzez stronę Wydawnictwa REA, w księgarni Matras, a na początku maja będzie w Empiku. Team Polish otrzyma swoje egzemplarze od Wydawnictwa za dwa tygodnie. 

Poniżej informacja na temat książki i polskich fanów, jaką opublikowało "macierzyste" wydawnictwo MX Publishing. 
Link do oryginalnego posta:
http://mxpublishing.tumblr.com/post/82463731504/polish-sherlock-fans-come-together-for-save

czwartek, 13 marca 2014

Ciężkie jest życie tłumacza

Nie miałam pojęcia, że z wydaniem książki wiąże się tyle pracy! 
Nawet jeśli jest się tylko jej tłumaczem, w dodatku jednym z dwóch.
Nie powiem - miło było wrócić do tekstu, a raczej tekstów "Pustego domu Sherlocka", ale kolejnej korekty korekty chyba nie zniosę!..
A jak jeszcze pomyślę, że razem z Carrie podpisałyśmy umowę na tłumaczenie kilku książek Dana...

Nic to - twardym trzeba być.
I dziękować Wydawnictwu REA za prawdziwą korektę.

piątek, 7 marca 2014

"Pusty dom Sherlocka" - kwiecień 2014


Nareszcie udało nam się znaleźć polskiego wydawcę dla tej książki. Cel szczytny, ponieważ dochody z jej sprzedaży płyną na konto Undershaw Preservation Trust, organizacji która postanowiła ocalić od zniszczenia dom, w którym kiedyś mieszkał i tworzył sir Arthur Conan Doyle. Polskim wydawcą jest Wydawnictwo REA, które popełniło również "Księgę wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa".

środa, 5 marca 2014

"...chociaż raz na plakacie moja twarz..."

Nie do wiary ile jest roboty przy wydawaniu książki!.. 
Nawet jeśli nie jest się autorem, a tylko tłumaczem. Niby pracuję w agencji reklamowej i wiem, jak przebiega cały proces powstawania rzeczy drukowanych, ale i tak nie miałam pojęcia, jak to dokładnie wygląda w przypadku książki. Cóż, trzymajcie kciuki, bo już niedługo będę jedną z dwóch najbardziej dumnych osób w Polsce! ;-)

piątek, 6 grudnia 2013

Danny Boyle's "Frankenstein"


W zeszłym roku Boże Narodzenie przyszło do mnie wcześniej, mniej więcej o tej porze, za sprawą maila od wydawnictwa z informacją, że będę tłumaczyć "Pusty Dom Sherlocka". Aż trudno mi uwierzyć, że od tamtej chwili minął zaledwie rok! Tyle się wydarzyło związanego z Sherlockiem w międzyczasie. Tylu wspaniałych ludzi udało mi się poznać i spotkać, chociaż niektórych jedynie wirtualnie.
W tym roku tendencja się utrzymuje i moje święta wypadają 17 grudnia. Tego dnia idę do kina na pokaz sztuki Danny'ego Boyle'a "Frankenstein", w której grają obaj współcześni Sherlockowie. Życie potrafi być przyjemne. 
Udało mi się też nawiązać bardzo obiecujący kontakt z innymi Sherlockianami w Polsce, w Warszawie, więc zanosi się na to, że wypijemy niejedną kawę nad niejednym kawałkiem sherlotki... 

sobota, 29 czerwca 2013

Zdobywanie szlifów

Pisałam już kiedyś, że zajęcie tłumacza to ciężka praca. Cóż, wielkiego doświadczenia w tej materii nie mam, ale po tym, czego do tej pory udało mi się dokonać mam kilka obserwacji.
Zdarzyło mi się w życiu napisać parę rzeczy, ale znacznie więcej udało mi się przeczytać. Muszę przyznać, że do napisania czegoś dobrego - powieści czy opowiadania - trzeba po prostu mieć talent. Moją pierwszą translatorską pracą było przełożenie opowiadań i wierszy napisanych przez zwykłych ludzi, fanów Sherlocka Holmesa - amatorów; drugą - opowiadanie o przygodach Sherlocka napisane przez pisarza, czyli jakby nie było profesjonalistę. Te dwie rzeczy bardzo się od siebie różnią. Tłumaczenie Pustego Domu Sherlocka z pewnością nie jest doskonałe, każde następne na pewno będzie lepsze, a przynajmniej taką mam nadzieję. Ale dopiero przekładając Przedziwny przypadek Johna Vincenta Hardena zrozumiałam na czym polega różnica. Opowiadanie Dana Andriacca tłumaczyłam zdanie po zdaniu - czytałam zdanie oryginału i od razu zapisywałam je po polsku i następne, czytałam i zapisywałam. Oczywiście musiałam wiele razy rozszyfrowywać idiomy i wyrażenia, ale cała reszta po prostu swobodnie płynęła. To było takie łatwe. Przy Pustym Domu musiała nieraz tłumaczyć całe bloki tekstu, żeby odnaleźć sens, dla Johna Vincenta nie sięgnęłam nawet po słownik. I nasuwa mi się tylko jeden wniosek z tej sytuacji, że to nie ja jestem takim świetnym tłumaczem, co jest raczej zrozumiałe, tylko Dan tak świetnie napisał opowiadanie. Oczywiście z całym szacunkiem dla autorów opowiadań i wierszy zawartych w Pustym Domu.
W każdym razie robota mnie wciągnęła i teraz jak to mówią w języku angielskim wbiłam zęby w Czas Zmian. "Wbiłam zęby" jest tu jak najbardziej trafnym określeniem, ponieważ praca Lynnette Porter to prawdziwe wyzwanie! Nie przebrnęłam nawet jeszcze przez jedną stronę, a już musiałam zrobić spore rozeznanie (konkretnie w różnych kwestiach okołoteatralnych i terminologii), a to dopiero początek! Mam nadzieję, że później będzie lepiej. 
A przy okazji innych poszukiwań trafiłam na stronę Stowarzyszenia Tłumaczy Literatury, gdzie przeczytałam następujące Vademecum tłumacza:

W niełatwym zawodzie tłumacza literatury przydają się między innymi:
  • bardzo dobra znajomość języka docelowego, czyli polszczyzny, różnych jej stylów i rejestrów (także historycznych) oraz aktualnych zasad poprawności
  • co najmniej wystarczająca dla danego tekstu znajomość języka i kultury wybranego kraju oraz dziedziny, której dotyczy tekst
  • świadomość gatunków, konwencji i środków literackich, oczytanie
  • zdolności literackie
  • umiejętność krytycznej analizy i interpretacji tekstu
  • umiejętność redagowania własnego przekładu
  • umiejętność czytania ze zrozumieniem umów wydawniczych
  • umiejętność wyszukiwania informacji, także sposobami analogowymi (biblioteki!)
  • znajomość podstawowych zasad edytorstwa (np. zasad redagowania przypisów)
  • duża wiedza ogólna i ciekawość świata
  • gotowość do uczenia się przez całe życie
  • wytrwałość, cierpliwość, staranność
  • solidność, rzetelność i uprzejmość we współpracy
  • słuch językowy i muzyczny
  • samodzielność, odporność na samotność, samodyscyplina
  • empatia wobec autora, szacunek dla redaktora i czytelnika, asertywność wobec wydawcy

Patrząc na to, co czeka mnie z In Transition / Czas Zmian nawet duża wiedza ogólna ogólna i ciekawość świata mnie nie uratuje. Konieczna będzie gotowość do poszerzania wiedzy.

środa, 5 czerwca 2013

Pusty Dom w moim domu

Gdy w skrzynce pocztowej zobaczyłam przesyłkę z oznaczeniami UK oraz Royal Mail wiedziałam już, co to może być... Oto mój egzemplarz "Pustego Domu Sherlocka"! 


Jak to jest zobaczyć swoje nazwisko na okładce? Nie jestem w stanie opisać tej radości i dumy. Dla porządku zatem wspomnę jedynie, że mam banana na twarzy. Dziękuję wszystkim, dzięki którym stało się to możliwe, a przede wszystkim Steve'owi i Karolinie.

środa, 22 maja 2013

"Pusty Dom Sherlocka" i owacje na stojąco

Książka skończona. Okładki gotowe. Tutaj można sobie podejrzeć: http://mxpublishing.tumblr.com/post/51052706851/sherlock-holmes-fans-break-all-publishing-records. Przyszedł czas na zbieranie podziękowań za wspólną pracę. Podobno mieliśmy zawrotne tempo (w tym miejscu wypada się pochwalić, że polski zespół, chociaż składał się tylko z dwóch osób, chyba jako pierwszy złożył przetłumaczoną całość książki). My, jako tłumacze, również wyrażamy wdzięczność, że dane nam było stać się częścią wielkiego, międzynarodowego i wspaniałego projektu i mogliśmy własną pracą przyczynić się do wsparcia idei Ratowania Undershaw - domu sir Athura Conana Doyle'a. 
Na jednej ze stron polskiej fanki Sherlocka Holmesa przeklejony jest podany przeze mnie powyżej link MX Publishing i opatrzony jej komentarzem: "Oh wow, polish version! Whoever was engaged in this: slow motion standing ovation" (Och łał, polska wersja! Ktokolwiek był w to zaangażowany: owacja na stojąco w zwolnionym tempie). No cóż, dziękujemy! :-) Owacje na stojąco dla wszystkich. 

niedziela, 21 kwietnia 2013

Jakkolwiek "Pusty Dom Sherlocka"

Jakkolwiek "Pusty Dom Sherlocka" wydrukowałyśmy, sprawdziłyśmy, naniosłyśmy poprawki, sprawdziłyśmy ponownie i dzisiaj Carrie odesłała go do wydawcy. 

Piszę "jakkolwiek Pusty Dom Sherlocka", ponieważ przy sprawdzaniu okazało się, że w wielu miejscach za pomocą tego właśnie słowa przełożyłyśmy angielską składnię. Było tego tyle, że w pewnym momencie zaczęło mnie to drażnić i zażartowałam, że ta książka powinna mieć tytuł "Jakkolwiek Pusty Dom Sherlocka". Carrie dała się przekonać i pozmieniałyśmy to nieszczęsne "jakkolwiek".

sobota, 20 kwietnia 2013

Serial. Książka. Biografia.

Mniej więcej rok temu wyraziłam opinię, że chciałabym uzyskać certyfikat CAE - Certificate in Advanced English - jako papier na poparcie moich umiejętności językowych i podkładkę przy ubieganiu się o możliwość tłumaczenia tekstów z języka angielskiego na polski. Życie zweryfikowało moje plany i pomysły. Najpierw okazało się, że zabraknie mi funduszy na korepetycje i certyfikat. Potem zostałam jednym z tłumaczy prawdziwej książki. Carrie i ja jesteśmy zadowolone z naszej współpracy. Mówiąc szczerze, to naprawdę zadziwiające, że tak łatwo przyszło nam się dogadać. Nie znałyśmy się wcześniej w ogóle, a zaczęłyśmy od razu pracować nad książką. Ona po filologii, ja kompletny amator (po czterech miesiącach wciąż mnie bawi stwierdzenie Carrie, że wysłała mi swoje tłumaczenie do korekty). A jednak udało się. Trudno uwierzyć, lecz ci dwaj się spotkali i razem na Baker Street zamieszkali. Postanowiłyśmy, że będziemy znów pracować razem, jeśli tylko nadarzy się okazja. I oto zostaliśmy zaproszeni (my tłumacze "Sherlock's Home - The Empty House") do tłumaczenia kolejnych tytułów MX Publishing. Tym razem nawet za pieniądze. Niewykluczone, że następną książką będzie... biografia Benedicta Cumberbatcha, odtwórcy roli Sherlocka w serialu BBC ("Benedict Cumberbatch In Transition". Trochę więcej o książce tutaj i na FB). Cokolwiek to będzie - przyjmuję z dobrodziejstwem inwentarza. Nie będę wybrzydzać. 

Kto by pomyślał, że fragment przypadkowo obejrzanego jednego odcinka serialu pociągnie za sobą taki ciąg zdarzeń? Wciąż nie mogę w to uwierzyć. I nie przestaję się z tego cieszyć.

sobota, 6 kwietnia 2013

Dom Sherlocka jest Pusty w 100%

 http://school.discoveryeducation.com/clipart/images/100.gif

Carrie właśnie ogłosiła, że przetłumaczyłyśmy 100% książki. Czas na świętowanie! A potem jeszcze raz trzeba będzie wszystko przeczytać, skontrolować, sformatować i będzie można wysyłać do druku. Jest powód do radości, ale z drugiej strony wszyscy mają poczucie, że coś się kończy i trochę szkoda, że to już...

piątek, 15 marca 2013

Pusty Dom Sherlocka - nasze postępy



Prace nad tłumaczeniem się posuwają. Powoli, bo powoli, ale dobijamy do 80% - tyle tłumaczenia jest już ukończone. Przygoda jest naprawdę fantastyczna. Udało nam się nawet nawiązać przez FB znajomość z autorką jednego z opowiadań. Żeby było śmieszniej jest to Rosjanka, która wykłada angielski na uniwersytecie, ale zna też polski. Bardzo się ucieszyła, kiedy dostała od nas przetłumaczoną na polski wersję jej opowiadania. Powiedziała, że przyda jej się to w pracy dydaktycznej. To było bardzo ciekawe doświadczenie dla nas wszystkich. Będzie mi bardzo miło, jeśli kupicie kiedyś tę książkę. A jeśli przez amazon.uk, to proszę nie zapomnieć o lajku.

wtorek, 22 stycznia 2013

Pusty Dom Sherlocka - okładka

Tak będzie wyglądała okładka polskiego wydania "Pustego Domu Sherlocka".


Niestety nie doczekaliśmy się jeszcze wersji z poprawionymi polskimi literkami na samym dole, więc prezentuję to, co mam. Szkoda, że nie mogę zamieścić tutaj bodaj kawałka tego, co tłumaczymy, bo momentami jest to wspaniała literatura. Książka zawiera zbiór opowiadań i wierszy napisanych specjalnie przez fanów Sherlocka Holmesa i muszę przyznać, że są na wysokim poziomie. Mam nadzieję, że książka spotka się z uznaniem fanów Sherlocka w Polsce.

czwartek, 20 grudnia 2012

Siedem, nie sześć

Wczoraj otrzymaliśmy informację, że książka "Sherlock`s Home - The Empty House" będzie również tłumaczona na język chiński (mandaryński konkretnie). Imprezka nam się rozrasta. W sumie daje to dziewięć języków: francuski, niemiecki, hiszpański, włoski, holenderski, polski, rosyjski i chiński. Tak, wiem, że wymieniłam osiem, dziewiątym jest podobno perski.

"The Save Undershaw campaign (working to save the former home of Sir Arthur Conan Doyle from destruction) has supporters and fans all over the world. The latest development in the fascinating story surrounding the book ‘Sherlock’s Home - The Empty House’ is that the book will now also be translated into Chinese (Mandarin) for release early next year."

Książka to zbiór opowiadań i wierszy, napisanych przez fanów postaci Sherlocka Holmesa i twórczości sir Arthura Conan Doyle`a. Wpływy z jej sprzedaży zasilają kampanię Save Undershaw fundacji Undershaw Preservation Trust, której działania skupione są na ratowaniu walącego się w ruinę domu twórcy postaci słynnego detektywa. To pokazuje, że nie tylko w Polsce borykamy się z problemami zachowania dziedzictwa kulturowego.

niedziela, 16 grudnia 2012

Sherlock's Home - The Empty House

Jeden dom, 
Pusty Dom, 
6 języków, 
41 tłumaczy, 
jednego znacie...

Dziś dostałam oficjalną wiadomość, że zostałam jednym z dwóch tłumaczy książki "Sherlock's Home - The Empty House" na język polski!
Ohhh, it`s Christmas!



Who cares about decent... THE GAME, Mrs. Hudson, IS ON!