piątek, 22 czerwca 2012

Wczoraj i dziś

ul. Nalewki
wejście do Ogrodu Krasińskich


ul. Bohaterów Getta
wejście do Ogrodu Krasińskich


Współczesną fotkę strzeliłam w drugą stronę niż pokazuje przedwojenna, ale chciałam uchwycić jeszcze kawałek ulicy biegnącej w kierunku cywilizacji, bo zdjęć bruku biegnącego w środek parku jest pełno. Więcej o dawnej ul. Nalewki proponuję sobie poczytać u Cioci Wikipedii.



Patrząc na ten pierwszy obrazek wielokrotnie zazdrościłam przedwojennym Warszawiakom, że mogli spacerować po tak wytwornej ulicy i mieli taki elegancki, ogrodzony park...

sobota, 16 czerwca 2012

City

Rzut oka na warszawskie city i wybrane biurowce. Rondo 1 uwielbiam. Jest przepiękny. Wybaczam mu nawet, że budzi we mnie panikę kiedy się po nim poruszam. A budzi, bo mam lęk wysokości. Kto tam był, ten wie o czym mówię.


Niedługo będzie miał też interesującego sąsiada. Ale chyba już nie tak pięknego.


 

Mieszkam na dziesiątym piętrze i lubię mieszkać wysoko. Chciałabym mieszkać na jednym z najwyższych pięter tego budynku.




I na koniec jeszcze R2D2 z Jana Pawła...

Rosjanie w Warszawie

Tak się wożą po Starówce.


piątek, 15 czerwca 2012

Wspomnienia z EURO 2012

Wiem, że EURO 2012 jeszcze się nie skończyło i może to trochę zbyt wcześnie na snucie wspomnień. Niemniej jednak ja już wiem z czym na pewno będą mi się kojarzyły te mistrzostwa w piłce kopanej. Pierwsze moje skojarzenie to poranki w ciepłe dni i ludzie - kibice - śpiący gdzie popadnie, zapewne po całonocnej zabawie. Widok ten przywodził mi na myśl wspomnienie krajów typu Włochy czy Hiszpania, gdzie ludzie śpią na ulicach, na kamieniach, które w ciągu dnia nagrzało słońce. 
Lokomotywy pomalowane specjalnie na EURO. Plakaty z błędem "Feel like at home". Przejazdy polskiej reprezentacji na trening na ul. Konwiktorską i to, jak witani byli przez oczekujących tam kibiców (zwłaszcza po meczu POL-RUS). Absolutnym hitem jest jednak jak na razie facet stojący na przystanku tramwajowym w centrum Warszawy z tekturką, na której napisane było, że sprzeda bilety na jakiś mecz. 
No i oczywiście piłkoszał. Wszędzie narodowe flagi, nakładki na lusterka i tak dalej. Wcale mnie nie dziwi, że kibice z innych krajów są zaskoczeni polską gościnnością i przyjęciem, z jakim się u nas spotkali. Atmosfera jest naprawdę wspaniała. Nie mają na nią wpływu burdy wywołane przez polskich i rosyjskich zadymiarzy. A propos - na jednej z wieżyczek Mostu Poniatowskiego ktoś napisał sprayem coś w stylu Bracia Rosjanie, pieprzyć politykę, chodźcie na wódkę. I taka dziwna jedność w narodzie - każdy pomoże, pokieruje, objaśni, pozdrowi obcego przybysza. Właściwie to nikt nie jest obcy.

wtorek, 5 czerwca 2012

Hipokryzja


Każdego dnia w pracy odbieram mnóstwo maili, gdzie w stopce jest napisane coś w stylu "Zastanów się czy musisz wydrukować tego maila" i tym podobne głupoty w celu oszczędzania papieru i ratowania drzew. Potem wracam do domu i podobnie jak reszta lokatorów wygarniam ze skrzynki pocztowej milion nikomu nie potrzebnych ulotek, które lądują w koszu na śmieci.