Gnębi nas susza, przez Wisłę można nieomal przejść suchą stopą z jednego brzegu na drugi. Znajomy opowiadał, że ostatnio na środku rzeki zawadził brzuchem kajaka o dno. Ja postanowiłam dołączyć do grona ciekawskich, którzy chodzą oglądać resztki przedwojennego Mostu Poniatowskiego, który wyłonił się na praskim brzegu. Moja decyzja była nader słuszna, jak się okazało, bo nawet jak na zamówienie wyszło słońce do robienia zdjęć. Oto kilka z nich:
Jak to przeczytałam w necie pod innym zestawem fotek:
"Przejść się po przedwojennym moście w 2011 roku - bezcenne".
A na koniec jeszcze kawałek mozaiki, która wspiera niewielką skarpę pod filarem. Ciekawe: również przedwojenna, jak szczątki obok niej, czy już współczesna?
























